synkowo

synkowo

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Atak.

Kto by pomyślał, że niewinna wizyta na działce, a później w Dziadkowym ogrodzie skończy się dla Syna tak niekorzystnie. Niedzielne późne popołudnie spędziłam u Teściów w ogrodzie, spijając kawę z Teściową na tarasie i dyskutując to nad wyborem kuchni, to nad aranżacją łazienki. Tymczasem Syno wykonywał wiele innych ciekawych czynności w ogrodzie: podlewał piwonie, zamiatał taras, wylewał sobie wodę na buty, karmił ryby w stawie, chodził z dziadkiem do altany robić bim-bam w dzwon, wypatrywał na niebie samolotów wołając : Siamolot, leci! Silnik ma! Wizyta jakże przyjemna nie skończyła się jednak dobrze dla Syna, bo wróciwszy do domu odkryłam na jego ciele dziesiątki ugryzień komarów na twarzy, szyjce, stopach, rączkach, nóżkach, które spać Synowi dziś nie dawały, tak się biedak drapał. Jak się okazało, nie tylko te szkodniki zaatakowały Tymka, bo dziś ze spuchniętym i czerwonym okiem udaliśmy się do lekarza. Diagnoza-meszki. Te okrutniki musiały cichaczem ścignąć Tymka, gdy niczego nie świadom oddawał się ogrodniczym czynnościom, a może i wcześniej dopadły go na działce, po której biegał kilka godzin? Mamy Zyrtec, mamy maść, mamy wapno i czekamy. Ale od dziś dnia potrójnie zaopatrzeni jesteśmy w aptekowe odstraszacze i będziemy bardziej niż zawsze czujni i uważni. Synowy wygląd jest godny pożałowania, mam nadzieję, że na dniach bąble i opuchlizna zaczną znikać.







7 komentarzy:

  1. ale paskudy te meszki,oby szybko te ślady znikły, mój mały jakas infekcje uszy-gardło złapał,w nocy miał 40goraczki ehh,ale już lepiej po antybiotyku. P.s. chyba wykonujemy ten sam zawód jeżli dobrze myślę - n-l ang ? :) też sie nie mogę doczekać wakacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Wam zdrówka życzymy! :) Zawód ten sam!! :)

      Usuń
  2. oj biedulek! nie cierpi ę robactwa

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzielimy niedolę - nasz ogród jest pełen iglaków i drzew a to niestety skupisko komarów - no walczymy jak się da - ale bywa ze przegrywamy - i najgorsze że synek się w nocy drapie (smaruję fenistilem - i trochę łagodzi)...

    OdpowiedzUsuń
  4. No rzeczywiście nie wygląda to przyjemnie. Biedaczek mały. Życzymy szybkiego powrotu do formy!

    OdpowiedzUsuń
  5. biduliński:(
    może jeszcze fenistil?

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za dziadostwo, nienawidzę tych latająco-gryząco-kąsających robali :(

    OdpowiedzUsuń