synkowo

synkowo

sobota, 8 grudnia 2012

Biedrona.

O zamiłowaniu Syna do biedronek pisałam już wcześniej, więc gdy tylko zobaczyłam wielką, świetną biedronę w Biedronce wiedziałam, że to jest Tymkowe must have. Szczerze, nie widziałam, by moje dziecko kiedykolwiek cieszyło się tak z jakiegoś zakupu, jak właśnie z tej biedrony. Gdy tylko ją złapał, trzymał mocno do końca zakupów i uśmiech nie schodził z Jego twarzy. Myślałam, że pobawi się nią dzień, dwa i pójdzie w odstawkę. Nie oszukujmy się, nowe rzeczy cieszą, ale na krótko. Myliłam się bardzo. Biedronka stała się przyjaciółką, przytulanką, pufą, poduszką i imitacją konia, na którym można jeździć. 





6 komentarzy:

  1. Achh jaka radość w oczach Tymka!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Udała się biedronka biedronce :)))) U nas też jest hiciorem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Te biedronki coś w sobie mają;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To była miłość od pierwszej kropki - (podglądamy-pozdrawiamy) :)))

    OdpowiedzUsuń