synkowo

synkowo

czwartek, 4 lipca 2013

Z życia.

Chciałoby się Synowe spostrzeżenia i dialogi wszystkie zanotować i odtworzyć za lat kilka. Tymek jest chłopcem bardzo otwartym, towarzyskim, lubiącym dyskusje. Syn bacznie obserwuje i kopiuje. Nasze dialogi są już na bardzo wysokim poziomie i czasem Tymek zaskakuje swoją spostrzegawczością. Wskazując na spory pieprzyk na Tatowym ciele stwierdza: Duzego komala mas. Kukając do łazienki podczas Tatowej kąpieli rzuca: Kąp się Tatusiu ładnie. Pokazując kolano, które obdarł w trakcie spaceruje, gdy odmawiał trzymania się za rękę, mówi: Nie słuchałem Mamusi. Przypełzając o szóstej rano do naszego łóżka podnosząc z każdym powtórzeniem głos krzyczy: Tatusiu, pobuuudka, pobuuuudka! A podczas naszej ostatniej podróży samochodem namierzając cel palcem wypalił: Baba jedzie! (Tatowa szkoła). Poza tym oprócz rozgadania przyszedł i czas na dąsy i nie wiedzieć skąd Syn nauczył się obrażać. Robi to w sposób przekomiczny, zwykle odchodzi na bok, spuszcza głowę i udaje, że nikogo nie słyszy, nie reagując na żadne pytania. Choć staram się zachować powagę i mówić, że takie zachowanie mi się nie podoba, to czasem ciężko mi się opanować. Obraża się głównie za to, że czegoś nie może dostać. Focha w wersji Tymkowej przedstawiam poniżej, tu: foch, bo Kuzyn nie chciał mi dać pisaka!


5 komentarzy:

  1. Skad ja to znam?
    Fochy i u nas sie pojawiaja... im Mikus starszy tym czesciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wysokich lotów już te rozmówki :) A jakie przy tym fajne!

    OdpowiedzUsuń