synkowo

synkowo

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rodzice.

Jak bardzo różni są rodzice dzieci przekonać się można najlepiej na wakacyjnym wyjeździe. Nadmorskie tereny to skupisko rodzin z dziećmi, małymi i większymi, płaczącymi, leżącymi i biegającymi. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć chcąc czy nie chcąc (z naciskiem na to drugie), na przykład tego, że trzylatka naciągnęła matkę na czterdzieści złotych na zabawę na maszynach grających, a jak dziołcha się dalej awanturowała, matka myślała, że jej przyłoży. Albo tego, że plaża, a szczególnie miejsce przy falach to doskonałe miejsce do tego, by dziecko mogło zrobić siku, no bo przecież fale do morza zabiorą i śladu nie będzie, w czym problem, he? Szokuje mnie czasem do granic możliwości prostota ludzi. Nasi chłopcy raz skakali na dmuchanym zamku i trzy razy naciągnęli nas na maszyny. Gdyby nie nadgorliwy Dziadek, pewnie przeszliby obok bez echa. Mikołaj skorzystał, Tymek to człek bojaźliwy i wolał jeździć na sucho, ku uciesze rodziców. Jako, że Syn nasz od dwóch miesięcy jest odpieluchowany, zwarci i gotowi trzymaliśmy nocnik za parawanem, a siuśki wynosiliśmy daleko za teren plaży. To rodzic uczy kultury, to rodzic uczy zachowań. 





9 komentarzy:

  1. dokładnie, to rodzic jest pierwszym nauczycielem

    OdpowiedzUsuń
  2. Różni są rodzice.
    Co do nocnika to ja ciagle mam zagwozdkę. Mianowicie mój syn sika wyłącznie na stojąco. Na plaży owszem mogłam mieć nocnik i jakoś do niego sikał, ale kiedy idziemy na dłuższy spacer bez wózka to nie dam rady jeszcze nocnika dźwigać. Nawet składanego, i tak mam plecak jak wielbłąd - picie, ubranie na zmianę, jakaś przekąska i takie tam. Oczywiście w miare możliwości korzystamy z publicznych toalet lub toalet w restauracjach, sklepach, zawsze korzystamy z toalety przed wyjściem z domu, no ale czasem syn nie wytrzyma i wtedy nie mam wyjścia, musimy skorzystać z ustronnego drzewka czy krzaczka.... Grubszą sprawę wytrzyma, sikania nie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy nakładkę wyjętą z nocnika Fisher Price, nie zajmowała prawie wcale miejsca w torbie, chłopcy siusiali do niej na stojąco. Chodziło mi konkretnie o miejsce takie, jakim jest plaża, gdzie od momentu, gdy dziecko zawoła, że chce siusiu, do przedostania się przez setki turystów do ustronnego miejsca mija za dużo czasu, by dziecko wytrzymało. Nie wyobrażam sobie, bym kazała się załatwić dziecku na oczach wszystkich do morza. Chyba bym spłonęła ze wstydu za brak kultury. Na spacerze siusiamy pod drzewko, gdy jesteśmy na placu zabaw wychodzimy za krzaczek. Syn został odpieluchowany zaraz po drugich urodzinach i nie wytrzyma za długo, jak będzie starszy, myślę, że będziemy częściej docierać do toalet.

      Usuń
  3. To prawda, to rodzic uczy, wielka w nas odpowiedzialność.


    PS. Karolina, jaki on jest śliczny! Piękny Wasz syn!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Miło nam to słyszeć :):)

      Usuń
  4. jazda na sucho najbardziej mi się podoba:-))) P.S. sprawdzałam dzisiaj w Lindex mają w tym roku również na przecenie t-shirt w ryby. 15 zł. Jeżeli chcesz mogę dla Was kupić i przesłać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Było by super, wszelkie koszty przesyłek pokryjemy! Tylko czy mają 104? Bo Syno już w takim rozmiarze śmiga..

      Usuń
  5. Mnie też prostota szokuje :(

    Syn ma piękne niebieskie oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uważam że właśnie w takich warunkach widać całą prawdę - kiedy jesteśmy w miejscu publicznym - dziecko jest zwierciadłem w którym odbij się nasze zachowanie...

    OdpowiedzUsuń