synkowo

synkowo

piątek, 1 czerwca 2012

Pierwszoczerwcowo.


Dziecka dzień rozpoczęliśmy bardzo intensywną pobudką dokonaną przez Syna o 6.30. Tymko rozbił w kuchni słoik z zupą, którą miał jeść po pierwszej drzemce. Matka krzyku narobiła, Syna ze szkła zabrała i skrzętnie wysprzątała kuchnię. Pobudka jakże udana! Syn obdarowany tradycyjnie w święto swe już nie tylko przez Rodziców, ale i Dziadków, otrzymał od nich Lego Duplo do kolekcji z super quadem farmera, który od razu okazał się hiciorem. Cały dzień Syn jeździ nim z głośnym „brrrr”, które zdaje się nie mieć końca. Dziadki to wiedzą, co dobre. Rodzice mniej łaskawi, bo Synowi zabawek nie kupują, nabyli z polecenia Zezzuli książeczkę. Już po prześledzeniu wzrokiem kilku kartek uśmiech nie schodził z mej twarzy i zdaje się, że to zakup doskonały. Dziś wieczorem całą historię Dominika przeczytamy przed snem, na razie Synko przewertował kartki, by wstępnie zapoznać się z lekturą. Wszystkim Dzieciom życzymy przede wszystkim beztroski, radości i jak najdłuższego dzieciństwa pełnego szczęśliwych dni!








6 komentarzy:

  1. jednak prezent dziadkowy bardziej trafiony ;)
    narazie.
    widać, że samochodzik robi furrorrę :)
    a pobudka z przytupem. i co on bidny jadł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Synko to typowy facet, ostatnio jak pod ręką nie ma auta, to i kapciem potrafi jeździć i odgłos "brrr" wydawać! Co do jedzenia, trzeba było zmienić koncepcję, drugą zupę babciną rozmrozić i podać słoiczek ze sklepu, który miał być na obiadokolację :>

      Usuń
  2. He he, u nas było podobnie. Jak autka brakowało, to do jeżdżenia służyły: nocnik, klatka z ptaszkami (na szczęście wypchanymi), puszka po ciastkach, szczotka do włosów, pies (na szczęście współpracujący i wyrozumiały), telefon, pilot od telewizora, a nawet zwykły kamyk.

    Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe uśmiałam się, że hej! Szczególnie z psa :P Wam również NAJLEPSZEGO! :)

      Usuń
  3. u nas swego czasu i kredki jeździły :P

    OdpowiedzUsuń
  4. książka zanotowana:)Mój Nikoś z kolei nieautkowy...za to uwielbia kopać i rzucać piłki:)

    OdpowiedzUsuń