synkowo

synkowo

wtorek, 12 czerwca 2012

Kły.


Przechwaliłam Syna w bezbolesnym i bezproblemowym ząbkowaniu. Od dwóch tygodni dziecku memu wyrzynają się górne kły. Biedak ślini się jak nigdy, śliniaki powróciły do łask. Kilka dni utrzymywała się gorączka powyżej 39 stopni, zbijaliśmy ją czopkami. W ostatnim tygodniu przez około sześć dni Syn nie chciał jeść. Jakakolwiek próba podania jemu pokarmu, czy to zupy, deseru czy obiadku kończyła się fiaskiem. Buzia zasłonięta rękoma i brak jakichkolwiek szans na zachęcenie go do jedzenie. Mleka nie dopijał, akceptował tylko wodę. Katar z nosa leci jak woda, już ponad dwa tygodnie. Biegunka też nie odpuszcza. Wczoraj Synko dał sobie zajrzeć do paszczy i jest! Nareszcie jeden kieł już się przebił, drugi jeszcze walczy. Tak to dwanaście zębów wyszło całkiem gładko, a trzynasty okazał się pechowy i upierdliwy. 



7 komentarzy:

  1. A to wstrętna trzynastka! Szybko wracajcie do formy!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przejdzie, trzeba cierpliwie poczekać, a potem będzie już lepiej;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A my czekamy na pierwszego, który jest już w drodze :) Tyle, ze ta droga jakaś kręta... Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. oby następne już szły gładko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby, ponoć kły i trzonowce są najgorsze, czego jesteśmy przykładem. Pozdrawiamy!

      Usuń