synkowo

synkowo

wtorek, 4 listopada 2014

Gdy chorują.

Z drugim dzieckiem jest inaczej. Z drugim człowiek jakby odporniejszy i wyczucia  więcej ma. Z Tymkiem najzwyklejszy katar przerażał, z Polą przeżyłam dzielnie pierwszego wirusa. Biegunka, wymioty i nieustający płacz dziecka, które praktycznie na co dzień nie płacze, były straszne. Serce bolało, ręce od noszenia też. Cały dzień przy mamie. I jak dobrze, że dziecko zaszczepione. Że poradziła sobie z tym w domu, że organizm zwalczył paskudztwo, że syn nie zachorował. A ja bez paniki, ze spokojem, choć zmartwiona strasznie przetrwałam pierwszą chorobę córki. 


9 komentarzy:

  1. Mówisz, że przy drugim łatwiej się to przechodzi?
    Mam nadzieję, bo bardzo przeżywam każdą chorobę Antka ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwiej, spokojniej zdecydowanie! Pewnie, że stresu się nie uniknie, ale człowiek mądrzejszy jakiś i bardziej opanowany!

      Usuń
  2. Biedne maleństwo, ale najważniejsze że już dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze! Refleksja pochorobowa była taka, że nie wiem, jak znieść można dłuższe choroby takich maluszków. Tymek pierwszy raz był chory, gdy miał rok (jelitówka), Pola niestety przez wzgląd na brata przedszkolaka jest narażona na więcej chorób :/

      Usuń
  3. Ufam Ci! ;)
    Zdrowia Wam wszystkim!

    A co to za koteczek schował się pod Polą? ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Dziękujemy Maryś! Taki koto-brat, co to za siostrą przepada i chce przy niej bawić się ;)

      Usuń
  4. o tak...z drugim łatwiej i szybciej :)) u nas ciągle chora Lileczka bo Denisek z przedszkola wszystko przynosi - obecnie walczymy z zapaleniem spojówek :/

    Zdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia i dla Was! Czyli podobnie jak u nas, starsze rodzeństwo=poszkodowane młodsze :/

      Usuń
  5. I u nas spokojniejsze to podwójne chorowanie, jakoś tak mimo wszystko weselej :)

    OdpowiedzUsuń